Malinowy Anioł – nie tak do końca dla psów

malinnnowe

Zachęceni wieścią o kurczakowych psich lodach podawanych w Malinowy Anioł wybraliśmy się z Pyńkiem w ponoć ostatni upalny dzień w tym roku. Zasiedliśmy w pięknym ogródku, dwa stoliki od pary, która również zawitała tam z troszkę większą, podobną do Akity sunią. Od razu przy zamówieniu zapytałam o psi przysmak opisany na fanpage’u restauracji. Wszystko się zgadzało – psiak „w gratisie” dostaje lodową kulkę zrobioną wyłącznie z kaszy jaglanej zblendowanej z warzywami i kurczakiem. Już po chwili Pynio oraz sunia-sąsiadka otrzymali elegancko podany na czarnej tacce psi przysmak. Na zdjęciu nie wygląda to tak pięknie, gdyż Pyniek nie wiedząc jak się za to zabrać momentalnie wyciągnął kulkę poza miskę. Jestem pewna, że lody były smakowite, bo wylizywał kamyki jeszcze dobre kilka minut.

malinowy2
Podsumowując – polecam Malinowego Anioła w okresie kiedy jest jeszcze ogródek, szczególnie przez dodatkowy bonus w postaci lodów kurczakowych. Jakiś czas temu pisałam, że restauracja wyszła naprzeciw psiarzom i stworzyła specjalny parking dla większych psów. Wygląda to jednak troszkę inaczej niż myślałam i parking ten znajduje się z drugiej strony restauracji niż ogródek, a stoliki, przy których ma się widok na psa znajdują się w środku lokalu. Nie jestem przekonana czy dobrym pomysłem jest zostawianie psa przed restauracją i patrzenie się na niego przez okno, szczególnie w gorszą pogodę…
W zimie lepiej chyba wybrać inne miejsce, gdzie z psiakiem będziemy mile widziani również w środku 🙂

malinowykol malinowy

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s